Hej wszystkim własnie zacząłem pisać opowiadania i pomyślałem że tu je ocenicie.
Na razie pierwszy odcinek:.
Jest to prolog i dlatego tak mało...
Europa 2034- Odc 1- Zapoznanie
Europa przez 35 lat zmieniła się niewiarygodnie. Granicy się przesunęły, Rosja jest jeszcze większym mocarstwem niż było, USA robi testy nuklearne na terenie Matki Rosyjskiej.
Nazywam się Krystian Kowalewski i jestem generałem podupadłej Rzeczypospolitej Polski.
Piszę to ,ponieważ pragnę by moja historia została zapisywane a nie znikła.
Urodziłem się w roku 2009 kiedy to Rosja zaczęła się przymierzać do największej wojny jakiej świat nie widział. Bliski wschód przeżywał wielki kryzys i każdy spoglądał z głęboką nadzieją na państwa zachodnie że kiedyś będą mogli się tam skryć. Był rok 2020 miałem wtedy 11 lat. Rosjanie zaatakowali zachodnią Polskę, wszyscy umierali, także moi rodzice którzy zostali przewiezieni do obozu zagłady. Tego pamiętnego roku mój 16 letni brat wstąpił do wojska, jedyną osobą która się mną opiekowała była Babcia Liza, 68 letnia kobieta która przeżyła wiele… 5 lat później zdecydowałem zostać wojskowym. Kiedy już zostałem rekrutem zostałem szybko przeszkolony żeby móc pojechać na jedną z największych bitew w historii świata. Była to defensywa Mazurska. Około pięciu tysięcy Polaków broniło zaciekle się przed Rosyjskimi wojakami. Broniłem swój kraj bardzo dzielnie lecz już dzień później nie mieliśmy amunicji, rzucaliśmy w nich jedynie kamieniami które mieliśmy pod ręką. Była to jedynie podła zasadzka, która miała jedynie nas zmęczyć przed prawdziwą walką. Warszawski Ruch Oporu ruszył w kierunku Bałtyku , lecz te siły nie wystarczyły na osiemdziesiąt dziewięć tysięcy Sowiecki żołnierzy. Dokładnie tylko wschodnia Polska wtedy była. Stolicą podupadłej Polski zostały Suwałki. W tej chwili nasz kapitan oznajmił:
- To koniec, straciliśmy pół Polski trzeba to skończyć wracamy do Suwałek.- rzekł bardzo poważnym głosem Kapitan…
Europa 2034- ODC 2- IV Rzesza
Po dotarciu do Suwałek, podjęliśmy wielkie ryzyko. Generał oznajmił ,że wręcz musimy porozmawiać z Królestwem IV Rzeszy o sojuszu. Ja jako starszy szeregowy byłem za tym pomysłem. Czym prędzej Prezydent Rzeczypospolitej Polski- Edward Żółkowski, musiał jechać do Nijmegen jednego z najważniejszych miast IV Rzeszy. Wraz z owym prezydentem ruszył również ; Generał Broni- Jacek Kowalczyk i Premier- Ireneusz Kowalski. Wraz z dużą eskortą ruszyli na lotnisko, głowy państwa były bardzo przejęte tą sprawą aczkolwiek generał sprawiał wrażenie zadowolonego wręcz uradowanego. Prezydent nie mógł wytrzymać tej ciszy więc w końcu oznajmił.
- Panowie, ten sojusz to dla nas wielka możliwość , lecz trzeba uważać na to że Królestwo IV Rzeszy może nam odmówić.- oznajmił niepokojącym głosem Prezydent.
- Zgadzam się z panem, sojusz jest nam potrzebny tym bardziej ,że ZSSR może nas w każdej w chwili zaatakować.- rzekł bardzo poważnym głosem Premier Kowalski.
Generał nic nie powiedział, jedynie co zrobił to wzruszył ramionami.
Po piętnastu minutach dotarli na Lotnisko w Suwałkach imienia Janusza Palikota.
Na lotnisku czekał na nich najnowszej klasy kosztowany pięćset milionów euro Boening 931.
W środku Generał usiadł samotnie patrząc na okno i myśląc że może to być ostatnie zobaczenie swojego kraju.
Premier Kowalski usiadł przy Prezydencie.
Ciszę przerwał Prezydent, który powiedział:
- Pamiętajcie , że to możliwie jest ostatni widok naszego państwa.
- Czemu pan tak sądzi? – zapytał z niepokojem Premier
- Królestwo IV Rzeszy może nas zabić to duże ryzyko.- rzekł poważnie Prezydent
Po pięciu godzinach samolot wylądował na lotnisku w Nijmegen.
Lotnisko było bardzo ładnie zadbane rzekłbym że nawet lepiej od Lotniska imienia Janusza Palikota.
Na lotnisku przywitał się z trójką wybrańców Prezydent IV Rzeszy Ebenezer Flaud.
- Witajcie panowie w Nijmegen.- rzekł Prezydent IV Rzeszy
- Witamy.- odpowiedzieli razem Prezydent, Premier i Generał.
- Proszę wejść do samochodu.- zaczął rozmowę Prezydent IV Rzeszy
Owym samochodem była bardzo ładna limuzyna.
Nikt się nie odzywał aż do dojazdu.
Wkrótce znajdowali się przed Pałacem w Nijmegen.
Pałac wyglądał bardzo ładnie.
W środku nie obyło się bez dłuższej dyskusji.
Po chwili dotarli do pokoju który zwał się Late’s.
W owym pokoju Generałowie i głowy państwa zaczęły omawiać sojusz.
- Sądzę że...-zaczął spokojnie Prezydent Polski- Możemy na tym skorzystać…
- A co my będziemy z tego mieli?- zapytał Prezydent IV Rzeszy
- Co będziecie mieli? Będziecie mieli 40% dostaw naszego węgla brunatnego.- rzekł Prezydent
- Kontynuuj.- powiedział Ebenezer.
- Iiii, 25% dostaw bursztynów.- odparł Prezydent Polski
- Hmm dobrze, przekonałeś mnie ,drogi kolego.- odpowiedział Ebenezer.
Rozmowa skończyła się, podpisali traktat w którym głosiło:
Za wszelkie świętości będziemy bronić się nawzajem gdyż prawo tego traktatu święte jest…
To się wydarzyło na tym spotkaniu.
Europa 2034 Odc 3- Ofensywa na Kaliningrad
Prezydent, Premier i Generał zostali na noc w Nijmegen, natomiast w Suwałkach dowodzenie przejął Pułkownik Jakubiak.
Według rozkazów Pułkownika mieliśmy udać się do Kaliningradu, by przejąć tamtejszy punkt dowodzenia a przy okazji całe miasto.
- Sierżancie Wilczak proszę by pan przyprowadził tu cały pułk.- rzekł Pułkownik do Wilczaka.
- Tak jest sir!- krzyknął Sierżant i udał się po żołnierzy.
Po odprawie każdy wsiadał do helikopterów bądź samochodów i udaliśmy się na drugą podróż po honor.
Ja wraz z moimi kolegami z oddziału udaliśmy się do helikoptera.
Podróż trwała około pięciu do sześciu godzin…
Zanim wylądowaliśmy spotkał nas ostrzał z pięciu dział przeciwlotniczych. Ostrzał był na tyle wielki że helikopter nie mógł wytrzymać i musiał awaryjnie lądować na polanie nieopodal. Tylko jeden helikopter wylądował…
Naszym oddziałem dowodził Kapitan Jacek Baranowski.
Kapitan nam wyjaśnił cele misji i zaczęliśmy iść w kierunku punktu dowodzenia w Kaliningradzie. Po dokładnie pięciu minutach przyjechał do nas Radziecki czołg.
- Chować się za osłonami, już, już!- krzyknął Kapitan
Czym prędzej się schowaliśmy i zaczęliśmy na ślepo ostrzelać wrogi pojazd.
- Otworzyć ogień przeciwpancerny!- krzyknął Kapitan
- Tak jest, sir!- krzyknął Kapral Nowak i zaczął ostrzał granatnikiem przeciwpancernym o nazwie RPG-76.
Po dwóch lub trzech minutach czołg zaczął się wycofywać nim Nowak zadał Sowieckiemu pojazdowi ostateczny cios.
- Dobra robota kapralu. – rzekł poważnym głosem Kapitan Baranowski.
Po chwili kontynuowaliśmy podróż po honor i chwałę.
Napotkaliśmy wiele patroli lecz według rozkazów Kapitana mieliśmy do nikogo nie strzelać tylko skradać się aż do budynku Dowodzenia.
- Halo, halo czy ktoś mnie słyszy?- rozległ się głos z radia Szeregowego Zielińskiego
- Tak?- zapytał Kapitan
- Potrzebujemy pomocy toczymy wielką walkę przed punktem dowodzenia, musicie czym prędzej wezwać lotnictwo.- odpowiedział tajemniczy głos z radia.
- Przepraszam, ale nie możemy wyślemy czterech ludzi wam na pomoc.- rzekł Kapitan
- Dziękuję, ale śpieszcie się.- odparł głos.
- Kowalewski, idź włączyć ustawienia obronne sztabu, potem gdy oczyści to Sowietów przejmiemy ten sztab.- Rzekł Kapitan Baranowski.
- Tak jest, panie kapitanie.- odrzekłem.
Po chwili czym prędzej udałem się do piwnicy punktu dowodzenia.
Po piętnastu minutach byłem już w piwnicy, skradałem się bardzo cicho niczym James Bond.
Po chwili wyszedłem z piwnicy było bardzo ciemno, więc założyłem swój noktowizor.
Napotkałem czterech nieprzyjaciół których kolejno zneutralizowałem swoim Berylem 96.
Po paru sekundach znajdowałem się w pokoju dowodzenia gdzie zauważyłem komputer, pomyślałem więc że tym uda mi się włączyć stanowiska obronne.
Dokładnie tak jak myślałem uaktywniłem cztery miniguny które kierowały ostrzał na pobliskich Rosjan.
- Dzięki ci kolego. – rozległ się głos w moich słuchawkach.
Po parunastu sekundach Sowieci zostali wybici.
Kapitan wraz z oddziałem wbiegł do pokoju dowodzenia i oznajmił Pułkownikowi że przejęliśmy miasto wraz z sztabem.
- Baranowski, świetna robota możecie już odpocząć. Bez odbioru.- powiedział Pułkownik Jakubiak.
- Eh to na razie tyle, idźcie do bunkrów nieopodal naszego tymczasowego sztabu.- oznajmił Kapitan.
Po chwili poszliśmy lecz Kapitan pozostał w punkcie dowodzenia i patrzył beztrosko w gwiazdy.
- Rosjanie ponieśli ogromną stratę.- oznajmiłem innym wojakom.
- Racja, racja teraz nie mają jednego ze swoich większych portów.- odpowiedział Zieliński.